Jesteś tutaj
Home > W wolnej chwili > Endometrioza – jak ją leczyć, jak z nią żyć?

Endometrioza – jak ją leczyć, jak z nią żyć?

Szacuje się, że choruje na nią już co 10-ta kobieta. Choroba ta przynosi wiele bólu, porównywanego nawet do bólu porodowego czy zawału serca. Przynosi także bezradność, a nieleczona, wyklucza kobietę z życia rodzinnego i zawodowego. Mowa o współczesnej królowej chorób kobiecych – endometriozie.

Endometrioza to choroba macicy. Polega ona na przemieszczaniu się śluzówki macicy poza jej jamę. Śluzówka gromadzi się w otrzewnej, jelitach i wielu innych organach. Choć znajduje się poza macicą, to zachowuje się dokładnie tak, jak tkanka w macicy – złuszcza się i krwawi co miesiąc. Krew jednak nie znajduje ujścia, więc gromadzi się w postaci torbieli, powodując silne dolegliwości bólowe. Ból może pojawiać się jednak nie tylko w trakcie menstruacji, ale także w inne dni.

Przyczyny choroby nie są znane, choć teorii jest wiele. Z tego powodu akademicka medycyna leczy wyłącznie objawy. Mówiąc inaczej: maskuje chorobę. Najczęściej stosuje się kurację hormonalną oraz operacyjne usunięcie zrostów i torbieli. Endometrioza ma jednak to do siebie, że powraca i… takiemu leczeniu nie widać końca. Kolejne tabletki hormonalne przynoszą ulgę (oczywiście wyłącznie ulgę od bólu), ale na krótko.

Z pomocą przychodzi jednak – zdobywające coraz większą popularność w Polsce – leczenie integracyjne. To połączenie medycyny alternatywnej z najnowszymi osiągnięciami medycyny akademickiej. W takim leczeniu specjalizują się jednak nieliczne placówki w Polsce.

Sama kilka lat temu przeszłam drogę konwencjonalnego leczenia endometriozy (terapia hormonalna oraz operacja), aby dojść do metod naturalnych. Dopiero naturalne metody leczenia endometriozy dały mi prawdziwą ulgę i przywróciły radość oraz komfort życia. Dziś mogę już śmiało powiedzieć, że choć choroba cały czas jest obecna w moim życiu, to nie rządzi nim. Z całą pewnością nie ma też ani grama prawdy w tym, co Drogie Kobiety, wielokrotnie słyszycie od lekarzy: „Miesiączka musi boleć”, „Pani przesadza z tym bólem”; „Nic nie można poradzić – kobiecość boli”.

Jak zatem wygląda w skrócie w pełni naturalne leczenie endometriozy? Jest proste i skomplikowane zarazem – jego powodzenie bowiem nie ma nic wspólnego z bezrefleksyjnym łykaniem kolejnych tabletek, ale wymaga pracy i konsekwencji od nas samych.

Na pierwszy plan wysuwa się dieta. Ograniczyć do minimum należy: biały cukier, nabiał, mięso, produkty pszenne, produkty wysoko przetworzone, utwardzone tłuszcze, kawę, alkohol. Wyrzucić więc należy niemal wszystko, co łatwo dostępne i co zerka na nas ze sklepowych półek. Pamiętać należy o tym, by jeść dużo ciepłych posiłków, zup, gulaszów warzywnych, wywarów. Dieta kobiety z endometriozą powinna być bogata w kasze, rośliny strączkowe, oleje tłoczone na zimno, warzywa i owoce sezonowe, orzechy, soki tłoczone.

Drugi element układanki potrzebnej do budowania zdrowia to suplementacja. Konieczne jest sięgnięcie po naturalną witaminę C, witaminę E oraz suplementacja dobrej jakości preparatami zawierającymi inne witaminy i mikroelementy. Wybór najlepszej dla nas suplementacji nie jest taki łatwy, bo preparatów na rynku jest wiele, ale nie wszystkie są bioprzyswajalne. Dlatego warto wybrać suplementy w pełni naturalne.

Po trzecie – psychika. Endometrioza to czasem kobiecość, która jest tłumiona, która boli, bo nie zwracamy na nią uwagi. Kiedy zachodzi taka potrzeba, nie bójmy się pod okiem fachowca spojrzeć w głąb siebie i odpowiedzieć sobie na proste pytanie: czy dobrze się czuję tu, gdzie jestem? Dokąd chciałabym dojść? Czy czuję się kobieco i co to dla mnie znaczy? Może trzeba będzie rozprawić się z trudnym dzieciństwem, może zmienić pracę, może otoczenie – jeśli jednak nasza intuicja podpowiada nam, że w tym miejscu, w którym jesteśmy nie możemy tkwić – zaufajmy jej. I idźmy dalej!

Element ściśle wiążący się z psychiką to stres. Nie unikniemy go całkowicie, ale możemy nauczyć się z nim żyć i radzić, redukować go. Tą kwestią naprawdę warto się zająć, bo odgrywa często dużą rolę w przebiegu endometriozy.

Ostatni – chociaż nie najmniej ważny czynnik – to aktywność fizyczna. Wszelkie ćwiczenia – czy będzie to joga, pilates, stretching, pływanie albo taniec – pokrzyżują szyki chorobie.

Jeśli wprowadzimy te proste zmiany w życie – najlepiej pod okiem lekarza specjalisty – jestem pewna, że słowo endometrioza zamiast ciarek na plecach, będzie wywoływać już tylko uśmiech. Ja dzięki niej dostałam szansę, aby nauczyć się zdrowiej i radośniej żyć.

Jeśli podejrzewacie u siebie tę chorobę lub macie ją zdiagnozowaną – już niebawem czekają na Was warsztaty poświęcone endometiozie, skierowane tylko do Was. Zdobędziecie na nich szeroko wiedzą teoretyczną i praktyczną, jak radzić sobie z tą chorobą i… nie zwariować :)


Tekst: Violetta Pietrzak

Foto: shutterstock

Top