Jesteś tutaj
Home > Biznes i Pasja > Mama, Córka, Firma i praca – one pokazują, że można!

Mama, Córka, Firma i praca – one pokazują, że można!

Z okazji Dnia Matki i zbliżającego się Dnia Dziecka rozmawiamy z dwiema niezwykłymi kobietami: Alicją Grzywińską i Anną Grzywińską-Roziel. To Mama i Córka. Od wielu lat pracują razem, budując pozycję i renomę ich Firmy – Biura Nieruchomości “Grzywińscy”. Eleganckie, konkretne, bardzo pracowite i skromne, w szczerej rozmowie opowiedziały nam o plusach i minusach wspólnej pracy, wzajemnych relacjach, podobieństwach, ale i różnicach…

Redakcja: Wasza firma istnieje już bardzo długo. Zakładała ją Mama?
Alicja Grzywińska, Mama: Tak, ja. Jestem osobą ambitną. Nie chwalę się, tylko stwierdzam po prostu fakt. Zaczynałam pracę w biurze nieruchomości w 1997 roku. Po siedmiu latach zaczęło mi przeszkadzać, że mam szefa nad sobą i on zawsze kropkę nad „i” musi postawić. Za jego wiedzą i zgodą, w 2004 roku otworzyłam własną firmę, “Nieruchomości Grzywińscy”. Od samego początku istnienia mojej firmy, Córka była ze mną. Wdrażała się powoli, bała się nieruchomości niesamowicie, ale po jakimś czasie przekonała się, że to nie jest aż takie straszne i zaczęła z dużym sukcesem sprzedawać nieruchomości. I tak jest do dziś. Moim zdaniem nasza współpraca jest super. Dla mnie jest super z tego względu, że ja mam spokój ducha. Mogę zachorować, wyjechać, ponieważ wiem, że Córka wszystkiego dopilnuje. To jest dla mnie bezcenne. Jeżeli chodzi o minusy pracy z rodziną w jednej firmie, szczególnie w biurze nieruchomości, to tym minusem może być to, że czasem Ania na forum mówi więcej w sensie krytyki moich działań, aniżeli inni pracownicy. Aczkolwiek to też jest dobre i choć czasem mi to przeszkadza, zaakceptowałam to.

Redakcja: Czego Pani tak się bała, rozpoczynając pracę?
Anna Grzywińska-Roziel, Córka:  Bałam się przede wszystkim swojej niewiedzy i braku doświadczenia, a w biurze nieruchomości naprawdę trzeba mieć ogromną wiedzę. Początki na pewno nie były takie słodkie, jeśli chodzi o mnie, bo nie jest łatwa praca w rodzinie. W naszej firmie pracuje przecież jeszcze mój brat i mój mąż. Wszyscy musieliśmy przejść etap docierania się. Dziś jest dobrze. Na pewno Mama dużo, dużo więcej od nas wymaga, ale teraz każdy z nas już zna swoje miejsce w szeregu i jest dobrze. Na pewno jestem inną osobą, niż Mama. Różnimy się bardzo, lecz to nas świetnie uzupełnia. Ja jestem osobą bardziej temperamentną i to, co mam na myśli, to powiem, mimo wszystko, bo taka jestem i wygodnie mi się z tą cechą żyje. W naszej współpracy są dni lepsze i gorsze, ale umiemy już panować nad emocjami. które jednak w naszej pracy i w życiu domowym się pojawiają. Dzięki tej naszej dobrej współpracy, dotarciu się, Mama może sobie pozwolić na to, by o godz. 14.00 jechać do domu, a w firmie zostajemy my. Aczkolwiek bez Mamy nie wyobrażam sobie naszej firmy! Nie jesteśmy jeszcze na tyle silni. Mama jest filarem naszej firmy, zdecydowanie! Ale wszyscy też wiemy, że możemy na sobie polegać. To jest dla nas bardzo ważne.

 

Redakcja: Wasza firma się rozwija, właśnie zmieniłyście siedzibę, z bardzo ładnej, eleganckiej i przytulnej, na… jeszcze ładniejszą, elegancką i większą!

Alicja Grzywińska: Tak, zmieniłyśmy siedzibę na większą i to jest dla nas bardzo ważne, ale najważniejsze jest dla nas, by pracować na renomę naszej firmy. To jest dla nas podstawa. Ja mam świadomość, że gdy zostawię już naszą firmę, to zostawię moim dzieciom firmę o ugruntowanej pozycji na rynku. Jest dla nas bardzo miłe, że dziś możemy cieszyć się uznaniem naszych klientów, na co pracowaliśmy przez te wszystkie lata. Bo zadowoleni klienci do nas wracają i polecają nas następnym klientom. To jest najcenniejsze i dla nas jest to wynagrodzenie o wiele bardziej ważne, niż pieniądze. Dla takich chwil, w których odbieramy od naszych klientów wyrazu zaufania do nas, warto pracować i być uczciwym. Dobra opinia naszych klientów jest dla nas naprawdę bezcenna. Moje dzieci i moich pracowników uczę też, że nie jesteśmy tu po to, by na każdej transakcji zarobić. Zawsze staramy się doprowadzić do kompromisu pomiędzy kupującym a sprzedającym, dokładając coś od siebie do realizowanej transakcji. I to jest dla nas ogromna satysfakcja. A wracając do tego, co mówiła moja córka, że nie zawsze było kolorowo: w tych najtrudniejszych chwilach moja córka sie sprawdziła, i ja też. Wtedy dawałyśmy z siebie wszystko. To nas bardzo wzmocniło. A życie i wspólna praca nauczyły nas, że mimo różnych zakrętów trzeba się starać, pracować. Przetrwałyśmy wspólnie słabszą koniunkturę na rynku nieruchomości, dałyśmy radę i teraz mamy ogromną satysfakcję.

Redakcja: Czego nauczyła się Pani od Mamy?
Anna Grzywińska-Roziel: Myślę, że na co dzień uczymy się wielu cennych rzeczy od siebie. Wiedza mojej Mamy jest ogromna. Ja pracuję zupełnie inaczej, niż moja Mama, która jest osobą bardzo konkretną i u Mamy musi być wszystko pod igłę, jeżeli chodzi o dokumentację, dyspozycyjność. Od Mamy nauczyłam się, że nie wychodzimy z biura, jeśli nie wykonamy ostatniego telefonu, jaki miałyśmy wykonać. Od Mamy nauczyłam się profesjonalizmu. Myślę, że w naszej firmie każdy z nas pracuje na nasze nazwisko, na naszą renomę. Ta praca buduje człowieka ogromnie, bo ludzie wychodzą od nas zadowoleni. To jest bezcenne, gdy klienci do nas wracają, kiedy z polecenia ktoś przychodzi, a takich klientów jest coraz więcej.

Redakcja: A czego Pani nauczyła się od Córki:
Alicja Grzywińska: Na pewno nauczyłam się tego, żeby nie być taką służbistką, widzieć w drugiej osobie człowieka. Ja jestem osobą bardzo skupioną na sprawach merytorycznych. Od Ani nauczyłam się, że przede wszystkim jest człowiek, a sprawy merytoryczne są za człowiekiem. To jest najważniejsze.

Redakcja: Praca w nieruchomościach jest chyba zdominowana przez mężczyzn, ale kobiety chyba świetnie się w nim odnajdują, bo potrafią doradzić, mają zmysł estetyczny, kochają urządzać domy i mieszkania…
Anna Grzywińska-Roziel: Myślę, że kobietom ułatwia to, że mamy oko, wiemy, jak przestawić coś w mieszkaniu, by było ładniej. Natomiast muszę tu obronić mężczyzn, bo jednak mężczyźni świetnie sobie w tym zawodzie radzą. Na podstawie swojego doświadczenia mogę powiedzieć, że kobietom łatwiej jest sprzedawać domy i mieszkania, natomiast jeżeli chodzi o grunty, to mężczyźni zdecydowanie lepiej się sprawdzają w ich sprzedaży.

Alicja Grzywińska: W mojej ocenie ten zawód jest wskazany dla kobiet, ponieważ w tym zawodzie mamy nieograniczone możliwości zarabiania pieniędzy! A te pieniądze nas dowartościowują i świetnie się z tym czujemy. Ostatnio mój brat powiedział mi, że naszą firmę mam dzięki mojemu mężowi. Stanowczo powiedziałam: “Nie!”. To jest moja ciężka praca! I ona daje mi niesamowitą satysfakcję. Jakiś czas temu jechałam nowym Peugeotem. Chyba w którymś momencie zapomniałam włączyć kierunkowskaz i gdy stałam na światłach, facet z auta stojącego obok zwrócił mi na to uwagę i mówi do mnie: “Bo wie pani, jeżeli dojdzie do kolizji, to mąż będzie na panią zły, bo kupił pani taki piękny samochód”. To, że mam piękny dom po dwudziestu latach pracy, to, że mam dobry samochód – to dzięki sobie. I to daje takie poczucie wartości. Bo w tym zawodzie sukces jest możliwy, i ten sukces jest codziennie! Bo pomogę klientowi rozwiązać trudną sprawę dotyczącą jego nieruchomości, bo znajdę klientowi wymarzony dom, bo moim pracowikom w czymś pomogę… Ogromną satysfakcję ten zawód daje kobietom. I w tym zawodzie kobiety świetnie się sprawdzają. Szczególnie kobiety z silnym charakterem, które nie boją się życia!

Redakcja: Czy opłaca się inwestować w nieruchomości w Jeleniej Górze, okolicach, w Karkonoszach? Jaka może być stopa zwrotu z takiej inwestycji?

Alicja Grzywińska: W mojej ocenie Jelenia Góra jest jedną z najlepszych lokalizacji, jeśli chodzi o inwestowanie w nieruchomości. Sama jeżeli mam nadmiar gotówki, inwestuję wyłącznie w nieruchomości. Jeżeli chodzi o stopę zwrotu, to czasami może to być 200%, jeśli kupi się działkę za 20 tys., a po jakimś czasie sprzeda za 200 tys., lub jeśli kupi się mieszkanie za 50 tys., a sprzeda je za 100 tys. Mamy taką wiedzę, że potrafimy klientowi doradzić naprawdę dobrą inwestycję, więc jeśli ktoś ma gotówkę lub nawet planuje kupić nieruchomość na kredyt, to mogę powiedzieć, że jak najbardziej opłaca się kupić nieruchomość w Jeleniej Górze, Karpaczu, Szklarskiej Porębie czy w Świeradowie Zdroju oraz w najbliższych ich okolicach. Jeżeli chodzi o działki, to w Karpaczu i Szklarskiej Porębie, w najlepszych lokalizacjach, tych działek zaczyna brakować. W Jeleniej Górze raczej nie ma takiego deficytu.

Anna Grzywińska-Roziel: Bardzo opłaca się również kupno mieszkania przeznaczonego na wynajem. Mieszkań do wynajęcia w Jeleniej Górze i okolicach bardzo brakuje. Poza tym coraz rzadziej zdarzają się osoby, które mają problemy z terminowym regulowaniem czynszu za wynajem, co jest dobrą informacją dla wynajmujących. Taka inwestycja może być więc naprawdę opłacalna. Nie ma dnia, żebyśmy nie dostawali zapytań o mieszkania do wynajęcia. Każdą ilość mieszkań dziś jesteśmy w stanie wynająć.

Redakcja: Kochane Panie, nasza Redakcja życzy Wam więc jak największej liczby podpisanych umów, satysfakcji z Waszej pracy, dobrej współpracy i dużo zdrowia!

 

O tym, jak dobrze i mądrze wynająć mieszkanie, o czym musi pamiętać wynajmujący i wiedzieć najemca, nasze Ekspertki opowiedzą nam już wkrótce.

 

 

Rozmawiała Monika Chartmańska

Foto: M. Chartmańska

Top